Bracze, dawacze… – rozdział 1

Jakiej pragniesz miłości?

Miłości bogatej, mocnej, trwałej i przynoszącej zaspokojenie? Wszyscy jej pragniemy. Bez niej nasze życie jest w najlepszym wypadku niepełne, a w najgorszym – tragiczne. W sercu każdego z nas drzemie chęć dawania i przyjmowania gorącej i nieustającej miłości. Ową miłość, której szukamy, opisał przed wiekami apostoł Paweł. Oto jego słowa:

Miłość cierpliwa jest
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
(1 Kor 13,4-8)

Od dwóch tysięcy lat nikt nie wyraził tego lepiej. Takiej właśnie miłości wciąż szukamy. To poszukiwanie wywołało więcej cierpień i bólu niż wszystkie choroby i wojny razem wzięte. Nic nas nie powstrzyma od wyrażania prawdziwej miłości i od pragnienia, żeby jej doświadczyć. Nie potrafimy bez niej żyć. Niestety, wygląda na to, że nie potrafimy także żyć z nią. Przynajmniej nie z taką miłością, którą odnaleźliśmy do tej pory. Panuje powszechna opinia, że miłość odkrywa się poprzez seks. I rzeczywiście, seks jest doskonałym dopełnieniem miłości, furtką, prowadzącą do autentycznego, dającego zadowolenie uczucia. Co może być lepszego? Seks i miłość pobudzają cudowne namiętności, które w nas drzemią .

Czy sekret leży w seksie?

Chętnych do miłości jest mnóstwo. Dla niektórych jest ona wyzwaniem, rodzajem skomplikowanej gry strategicznej, toteż z zapałem uczą się jej reguł. Wielu staje się naprawdę wspaniałymi graczami. Inni nadal są na etapie poszukiwania pola z napisem „start”. A ty? Znajdujesz się gdzieś pośród nich?

Kilkanaście lat temu poznałem Paula Lewisa. Tak się złożyło, że chodziliśmy z siostrami -bliźniaczkami. Przyjaźń, którą wtedy zawarliśmy, jest do dziś głęboka i trwała. W tym czasie przeżywaliśmy coś jeszcze. Obaj zaczęliśmy poznawać i rozumieć, czym jest miłość. Nasze dziewczyny – siostry i ich rodzice otoczyli nas miłością, której mógłby pozazdrościć każdy. Właśnie dlatego niniejsza książka jest zadedykowana mamie i tacie Simpsonom. Paul ożenił się z jedną z sióstr, Leslie. Jedenaście lat małżeństwa pogłębiło jeszcze ich wiedzę o tym, jak podtrzymywać i pielęgnować prawdziwą miłość. Dlatego poprosiłem Paula, aby przyłączył się do pisania tej książki. Później druga siostra, Dottie, moja ukochana i przyjaciółka, wyszła za mąż za mnie i od dziewięciu lat cieszymy się bogatym i pięknym związkiem. Nie bez przyczyny ta książka nosi tytuł: „Dawacze, bracze i inne rodzaje kochaczy”. Wszyscy bowiem próbujemy odkryć ową bogatą, żywą, stale pogłębiającą się miłość na wiele sposobów. Często tłumaczy się nam, że tajemnica leży w odrzuceniu i wyzwoleniu się z purytańskich pęt przeszłości.

No cóż, z przyjemnością mogę stwierdzić, że już od dłuższego czasu jesteśmy z nich oswobodzeni. Wyparowała nawet pamięć o tamtych surowych czasach. A jednak z całego kraju przychodzą do mnie listy od ludzi młodych i tych starszych, już po ślubie, którzy żalą się, że w ich życiu brakuje dynamicznej miłości. Pragnienie pozostaje nie zaspokojone. Być może z tobą też tak jest. Czy nie powinniśmy wobec tego zadać sobie pytania, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wobec nieograniczonej swobody seksualnej, którą cieszymy się od dawna, nadal nie jesteśmy zadowoleni ani zaspokojeni? Dlaczego coś tak naturalnego i pięknego jak seks nie jest w stanie utrzymać związku? Gdzie popełniamy błąd? Czy tajemnica miłości rzeczywiście leży w seksie?

Kolejny rozdział