Bracze, dawacze… – rozdział 8

Poprzedni rozdział

Jak dobrze bawić się na randkach?

Wróć na chwilę pamięcią do tych czasów i do tych randek, które wspominasz jako najlepsze, najszczęśliwsze, najbardziej zadowalające i najbardziej beztroskie. Założę się, że większość z was pomyśli o czasach, gdy w grupie rówieśników, a nawet osób starszych, żartowaliście, słuchaliście muzyki i po prostu wygłupialiście się razem. Nie były to w waszym rozumieniu typowe randki, ale właśnie o to chodzi. Żeby dobrze i swobodnie czuć się na randce, nie można się koncentrować na zmysłowych „podchodach” i „gierkach”. Szczęśliwa i pozostawiająca niezatarte wspomnienia randka to taka, podczas której obie strony mogą bez skrępowania być sobą .

Listy, które wciąż dostaję od kobiet i mężczyzn, oraz osobiste z nimi rozmowy wykazują, że w większości przypadków ich spotkania nawet w przybliżeniu nie mają takiego charakteru. Regułą, a nie wyjątkiem, są zmysłowe rozrywki i seksualne gry strategiczne, czyli miłość konsumpcyjna. Nic dziwnego, że tak wielu ludzi czuje się zranionych uczuciowo. Randki mogą być źródłem radości, jeśli tylko zrozumiesz jaka jest ich rola i jeśli sam wyznaczysz sobie pewne cele.

Właściwe powody do umawiania się na randki

Jedną z pierwszych rzeczy, jaką musi zrobić chłopak lub dziewczyna, jest określenie celu, który chce osiągnąć poprzez umówienie się na randkę. Oczywiście, podstawowym powodem, dla którego ludzie się umawiają, jest instynktowny pociąg do osoby płci odmiennej. Jednak wiele dziewcząt i młodych chłopców nie jest jeszcze gotowych do takich spotkań, ponieważ nie przemyśleli poważnie czemu one służą i jaką rolę w ich życiu mają odgrywać.

Możesz powiedzieć: „Przestań, przecież wszyscy chodzą na randki. Jest to najzwyklejsza, najbardziej naturalna rzecz”. To prawda, ale pominąwszy silną presję rówieśników, dlaczego chodzimy na randki?

Jednym z pierwszych celów jest przystosowanie społeczne. Gdy dorastamy, musimy wyrobić w sobie zdolności do nawiązywania stosunków międzyludzkich, rozmawiania i porozumiewania się. Randki to wspaniały sposób na głębsze poznanie siebie, na osiągnięcie wprawy w wyczuwaniu potrzeb i uczuć innych osób, a także na nauczenie się, jak tę wiedzę zamienić na odpowiednie reakcje. Udane randki przygotowują nas do szczęśliwego, trwałego i wzrastającego małżeństwa. Natomiast złe nawyki, nabyte podczas byle jakich randek, przynoszą nietrwałe, krótkie związki małżeńskie, które spotykamy aż nazbyt często.

Drugim kluczowym celem randek jest dobranie sobie partnera. Jest to oczywiste: osoba, którą poślubisz, będzie jedną z tych, z którymi umawiałeś się na randki. Typowy rozwój „wypadków” wygląda następująco: niezobowiązujące spotkania, przyjacielskie randki, chodzenie ze sobą, narzeczeństwo, ślub. Rzadko dzieje się inaczej. Tak więc randki służą temu, abyście wyrobili sobie własny gust i nauczyli się rozpoznawać te cechy charakteru i osobowości, które najlepiej współgrają z waszymi. Jest to szansa, żeby się przekonać, czy osoba, z którą waszym zdaniem chcielibyściespędzić resztę życia, jest rzeczywiście właściwa.

Na tym etapie poznania tajemnicy miłości powinno być dla was oczywiste, że randki nie służą seksualnym eksperymentom, doskonaleniu techniki czy podbojowi. Nic tak bardzo nie psuje rozwijającej się przyjaźni i pogłębiającego się porozumiewania jak przedwczesne zbliżenie fizyczne. W książce pt. „Eros Defiled” (Skalany Eros) John White pisze: „Przedmałżeńskie podniecenie seksualne zbyt często staje się sprawą najwyższej wagi, o czym przekonało się wiele par przed ślubem. Blokuje, zamiast sprzyjać porozumieniu. „Dlaczego?” – zapytasz. Ponieważ Bóg – „Producent” tak stworzył człowieka. Gdy Bóg kształtował człowieka na własne podobieństwo, zasiał w nim potrzebę towarzystwa i bliskości z drugim człowiekiem. Aby to umożliwić, stworzył w istocie ludzkiej pewną ciekawą zdolność – pociąg równie silny i naturalny jak popęd seksualny. Ta duchowa zdolność jest dana tylko człowiekowi, żadne inne stworzenia jej nie mają. Powodem, dla którego czasem nie doceniamy ważności owej duchowej zdolności, jest zignorowanie Boga i Jego zasad, a zastąpienie ich naszą wolą i własnymi potrzebami. Konsekwencją tego jest zawsze samotność i wyobcowanie. Wypala się w nas „duchowe światło” i wówczas po omacku staramy się odnaleźć sens życia. Poszukiwania religijne i tęsknoty, którymi wypełniona jest historia ludzkości, dowodzą prawdziwości tej okropnej straty. Tak więc jest rzeczą zrozumiałą, że jeśli kobieta i mężczyzna pragną osiągnąć jedność, będzie to wymagało stworzenia obustronnej, intymnej wspólnoty na poziomie duchowym. Jest to jeden z celów małżeństwa. A ponieważ randki przygotowują nas do małżeństwa, wspólnota duchowa powinna być ich pierwszorzędnym celem. Bez niej nigdy nie osiągniemy pełnej jedności i spełnienia w seksie. Stosunek płciowy, jak sobie przypominacie, został stworzony przez Boga jako zewnętrzny wyraz owej wewnętrznej jedności dwojga ludzi.

Współgranie dwóch osobowości

Drugim poziomem jedności między mężczyzną i kobietą jest wymiar intelektualny. Była już o tym mowa. Chodzi o zazębianie się dwóch osobowości i współgranie postaw, wartości, celów, upodobań, przyzwyczajeń – wszelkich elementów sprawiających, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Wiele cech, które postrzegamy w swoim partnerze pod wpływem „miłości z powodu” istnieje na tym poziomie. Mieści on w sobie także niepożądane, negatywne cechy, które każdy z nas skrywa. Są to osobiste ograniczenia, które może pokonać tylko „miłość – koniec, kropka”. Okres chodzenia ze sobą przed zaręczynami jest optymalnym czasem na rozwinięcie wspólnoty intelektualnej i duchowej. Gdy dwoje ludzi przygotowuje się do podjęcia decyzji o małżeństwie, jest to najlepszy moment, żeby się przekonać, czy miłość, którą nawzajem siebie obdarzają, to naprawdę „miłość – koniec, kropka” – dostrzegająca, lecz akceptująca negatywne cechy kochanej osoby. Przedwczesne zbliżenie fizyczne hamuje ten proces.

Oczywiście, trzecim poziomem jedności kobiety i mężczyzny jest wymiar fizyczny. Gdy seks stanowi przypieczętowanie duchowej i intelektualnej wspólnoty, osiągniętej wcześniej, wówczas związek staje się w pełni satysfakcjonujący i twórczy; taki, którego wszyscy pragniemy, lecz tylko niewielu go zaznaje. To jest dopiero prawdziwa wolność seksualna. Jakakolwiek inna droga do niej po prostu zawodzi. Jak mówi John White: „Żyjemy w świecie, w którym wszystko ma swoje przeznaczenie i funkcję. Nie uwalnia się ryby z oceanu (biedna rybka, tak zamknięta i ograniczona) lub ptaków z konieczności latania. Ptaki stworzono, żeby latały, a ryby, żeby pływały. Cieszą się najpełniejszą wolnością, gdy robią to, co zostało im przeznaczone. Podobnie jest z nami – nie zostaliśmy stworzeni do seksu przedmałżeńskiego i nigdy nie odczujemy prawdziwej wolności, uprawiając go przedwcześnie.

Gdy obie strony wzrastają w wymiarze duchowym, a jednocześnie ich indywidualna więź z Bogiem stale się zacieśnia – wówczas automatycznie zbliżają się do siebie. Doświadczenie tej prawdy w twoim życiu doprowadzi cię do najwspanialszego związku, o jakim marzyłeś. Na początku musisz jednak uważać, żeby nie pomylić euforycznych przeżyć „duchowych”, które będziesz dzielił z drugą osobą, z prawdziwą „małżeńską” miłością. To może być prawdziwa miłość, lecz także po prostu pierwsza bliska więź chłopaka i dziewczyny w takim związku, który jest zgodny z zamysłem Boga.

Zanim omówimy konkretne czynności, które sprawią, że będziemy się doskonale bawić podczas naszych randek, powinniśmy spojrzeć na jeszcze jeden podstawowy model zachowania, zaszczepiony przez Boga w mężczyźnie i kobiecie. Bóg stworzył mężczyznę jako duchowego przywódcę w małżeństwie, a kobietę jako jego duchowe wyzwanie, jako odpowiedź. Zadaniem mężczyzny jest stworzenie takiego rodzaju przywództwa, na które kobieta zareaguje całym sercem. Nie są to role konkurencyjne, lecz wzajemnie się uzupełniające. On ma stworzyć przywództwo przepojone „miłością – koniec, kropka”. Jej to przywództwo ma dawać wolność i sprawiać, że będzie reagowała na nie radośnie, racjonalnie i twórczo. I wbrew przerażeniu, jakie ta wizja wywołuje u niektórych feministek, jest to najbardziej optymalny, Boży plan, umożliwiający rozwój poczucia osobistej wartości, potencjału i niepowtarzalności zarówno mężczyzny jak i kobiety. W okresie chodzenia z dziewczyną chłopak może zacząć się uczyć, jak przejmować inicjatywę i przewodzić zgodnie z wolą Boga, a dziewczyna, jak na to reagować. Oczywiście, jeśli postanowili wcześniej zachować współżycie seksualne dla partnera w małżeństwie, to ich randki mogą być naprawdę pełne radości, wolności i fascynacji.

Zadziwiające, ale nawet dzisiejsi, „wyemancypowani” ludzie, którzy zupełnie nie dbają o duchowy wymiar ludzkiej egzystencji, dochodzą do przekonania, że przyjaźń wolna od zmysłowych gier daje wiele satysfakcji. W kwietniowym numerze pisma „Mademoiselle” z 1978 r. Blair Sabol opowiada o swojej rozmowie z przyjaciółką, która wyraziła zdziwienie, że Blair nie poszła do łóżka z facetem na drugiej randce. Blair skomentowała to w ten sposób: „Byłam zdezorientowana. Oto spędziłam jeden z najbardziej intymnych wieczorów moim życiu, po prostu rozmawiając z kimś, i czułam większe zadowolenie, gdy dzieliliśmy się nawzajem osobistymi przeżyciami, niż gdybyśmy dzielili łóżko… Przedtem zaliczyłabym ten wieczór do nieudanych, ponieważ rozmowa oznaczała jedynie zapowiedź dobrej przyjaźni. A przyjaźń uważałam za coś wspaniałego, tyle że między mną a moim psem. Natomiast między mną a mężczyzną, schemat był taki: albo przyjaźń, albo miłość (…) Teraz interesują mnie tylko ci mężczyźni (…) z którymi mogę prowadzić ciekawe rozmowy (…) Być może nową strefą erogenną jest u mnie mózg. Teraz pragnę, żeby to on był stymulowany.”

Jaki jest główny cel randki ?

Podczas randki można się dobrze bawić, gdy stworzony jest odpowiedni klimat, aby dwoje łudzi się zaprzyjaźniło. Pójście więc na pierwszą randkę do kina jest raczej niewskazane. Siedzisz bowiem przez dwie godziny w ciemnej sali i wlepiasz oczy w ekran, nie mając prawdziwego kontaktu z partnerem. Nie jest to najlepsza atmosfera do wzajemnego poznawania się. Zostawcie więc sobie kino na później.

Lepszym pomysłem będzie pójście do muzeum lub galerii, spacer w zoo lub oglądanie wystaw sklepowych w zabytkowej części miasta. Spotkania tego typu dostarczają mnóstwa tematów do rozmów oraz pozwalają odkryć upodobania i poznać życiowe doświadczenia drugiej osoby. I nie trzeba się zbytnio wysilać, żeby było o czym rozmawiać. Tematy same się nasuwają.

Jedną z moich najfajniejszych randek była ta spędzona na cmentarzu. To było szalenie frapujące, kiedy spacerowaliśmy wśród grobów i czytaliśmy napisy. Nigdy tego nie zapomnę. Na wypadek, gdyby wyczerpały się wam pomysły na twórcze randki, pozwólcie, że zaproponuję kilka. Część propozycji, które znajdziecie na poniższej liście, nie jest zbyt oryginalna, ale niektóre może podziałają na waszą wyobraźnię. W każdym razie pamiętajcie, że wasze własne pomysły sprawdzą się najlepiej, zwłaszcza te, które pomogą wam bliżej się poznać. Dobrze pomyślana randka powinna umożliwić wam dostrzeżenie i zasmakowanie nowych radości, a także poznanie głębi waszych osobowości. Pomysły te mogą też być bodźcem dla małżeństw, które, mam nadzieję, nigdy nie przestaną chodzić ze sobą na randki.

– Grajcie w gry planszowe, układajcie puzzle.
– Uprawiajcie proste sporty, takie jak ping-pong, badminton czy ringo.
– Uprawiajcie żeglarstwo, surfing, pływanie lub inne sporty wodne.
– Róbcie spacery po okolicy, do centrum handlowego lub nowych osiedli.
– Razem wykonujcie codzienne czynności: zakupy, pranie lub mycie samochodu.
– Zabierzcie dzieci sąsiadów na wycieczkę lub piknik. Nauczcie je czegoś.
– Zróbcie razem obiad w jej lub twoim domu.
– Wybierzcie się na wrotki lub łyżwy.
– Zaangażujcie się w jakąś pracę społeczną, na przykład w harcerstwie.
– Pojedźcie na wycieczkę rowerową .
– Odwiedźcie miejscowy park narodowy, porozmawiajcie z jego konserwatorami, obejrzyjcie najciekawsze miejsca.
– Znajdźcie taki temat, o którym nic nie wiecie, i spędźcie kilka godzin w bibliotece, próbując dowiedzieć się o nim jak najwięcej.
Wybadajcie, czego byście się chcieli od siebie nauczyć i na zmianę przejmujcie rolę nauczyciela.
Zróbcie wycieczkę do miejscowej fabryki (np. słodyczy) i obejrzyjcie, jak przebiega proces produkcyjny.
– Zabawcie się w rzemieślników. Sami zróbcie prezenty świąteczne.
Wybierzcie jakiś motyw i wyruszcie w teren z aparatem fotograficznym. Możecie robić zdjęcia ciekawych zabytków, klamek, dzieci podczas zabawy, niezwykłych samochodów, staruszek, witraży lub śmiesznych napisów.
– Zbudujcie latawiec i wypróbujcie go.
Przespacerujcie się w deszczu.
– Wybierzcie się do centrum handlowego z magnetofonem i przeprowadźcie wywiady z dziećmi lub dorosłymi.
Spędźcie całą sobotę na nagrywaniu niezwykłych dźwięków.
– Zorganizujcie przyjęcie i zaproście kilku znajomych z obu stron.
– Wymyślcie trudny do zdobycia przedmiot i urządźcie na niego polowanie.
– Wyciągnijcie stare rodzinne albumy i zapoznajcie się ze swoimi „korzeniami”.
– razem chodźcie na nabożeństwa i spotkania wspólnoty.
Pojedźcie pociągiem do pobliskiego miasta i pójdźcie tam na obiad lub kolację.
– Wybierzcie się na koncert lub sztukę teatralną.
– Weźcie udział w aukcji.

To tylko mała część możliwości do wykorzystania na randkach. Inne propozycje związane są konkretnie z miejscem, w którym mieszkacie:

Poproście w Biurze Informacji Turystycznej o listę miejsc najczęściej odwiedzanych przez turystów w waszym regionie i pojedźcie tam.
– Sprawdźcie w miejscowych muzeach, uczelniach i centrach administracyjnych, jakie mają się odbyć wykłady, wystawy i inne wydarzenia.
– Szukajcie w lokalnych gazetach kolumn, poświęconych wydarzeniom kulturalnym.
Zadzwońcie do lokalnej radiostacji lub programu telewizyjnego i zapytajcie o specjalne wydarzenia, mające się odbyć w okolicy.
– Poproście przyjaciół o nowe pomysły.

Jak już podkreśliłem wcześniej, najlepsze pomysły pochodzą od was samych. Bądźcie twórczy. Pozwólcie zaszaleć swojej wyobraźni. Na pewno przyjdzie wam do głowy coś rewelacyjnego.

Pokonywanie problemów

Znając już cele i sposoby spędzania randek, pomówmy o niektórych powszechnie spotykanych problemach i nieporozumieniach. Wielu młodych ludzi skarży się, że ich partnerzy w trosce o zachowanie czystości ich związku, uduchawiają wszystko, co tylko można. Doceniam wprawdzie ich dobre chęci, jednak przesada w tej materii nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli Duch Boży jest obecny w twoim życiu i Jezus Chrystus odgrywa w nim ważną rolę, naturalnie, chcesz o tym rozmawiać. Nie jest chyba jednak naturalne, gdy temat ten pochłania cały czas, który spędzacie razem.

Wiele par uważa, że chwila wspólnej modlitwy jest wspaniałym sposobem na rozpoczęcie i/ lub zakończenie randki. Ważnym elementem spotkań są zajęcia, które koncentrują się na wspólnie wyznawanych wartościach duchowych, zobowiązaniach lub celach. W końcu wartości biblijne powinny być rdzeniem życia.

Inną istotną sprawą, zwłaszcza jeśli zaczynacie się spotykać z kimś na poważnie, jest poznanie go z waszą rodziną i kręgiem bliskich przyjaciół. Jeśli wasz związek przerodzi się w małżeństwo, nie tylko poślubisz tę wybraną osobę, ale staniesz się także członkiem jej rodziny. Jeżeli więc zaobserwujesz, że coś nie gra na tym polu, musisz zdać sobie z tego sprawę i zrozumieć, dlaczego, zanim zaczniesz myśleć o małżeństwie. Obserwując w jaki sposób twój partner odnosi się do swojej rodziny, możesz się dowiedzieć, jak radzi sobie z najbliższymi oraz konfliktami, które między nimi powstają. To, czego się dowiesz, może ci zaoszczędzić wielu przykrości.

A oto jeszcze jedna propozycja przeznaczona zwłaszcza dla tych, których nie interesuje chodzenie z dziewczyną lub chłopakiem, lub którzy nie umawiają się na randki dostatecznie często, a mimo to chcą nawiązać przyjaźń z osobą płci odmiennej. Jeśli jesteś dziewczyną, umów się z grupą przyjaciółek i zaplanujcie wieczorne przyjęcie lub popołudniowy piknik; zaproście co najmniej czterech lub pięciu chłopców. Lub odwrotnie: zbiera się kilku chłopców, którzy zapraszają kilka dziewcząt. Liczba osób powinna być nieparzysta, żeby uniknąć dobierania się parami. Skupcie się po prostu na dobrej zabawie.

Jednym z aspektów naszej współczesnej kultury jest to, że wszystko jest dozwolone. Może to być źródłem problemów, lecz także tworzy wiele nowych możliwości, jeśli chodzi o randki. Kobiety mogą dużo swobodniej przejmować inicjatywę podczas takich spotkań i jest to dobre, oczywiście w ramach zdrowego rozsądku. Ponoszenie przez dziewczynę części wydatków, związanych z randką, nie kłóci się już ze starym wyobrażeniem „prawdziwego mężczyzny”. Wszyscy jesteśmy mniej skrępowani rolami społecznymi i bardziej interesuje nas, jak stać się odpowiedzialnymi i godnymi zaufania ludźmi. Podczas randek jest to duży plus.

Szokująca świadomość

Zanim zostałem chrześcijaninem, nie byłem zepsuty (mimo iż niektóre kobiety nazywały mnie „ośmiornicą”). Gdy się nawróciłem, zacząłem się spotykać z pewną chrześcijanką i po szóstej czy siódmej randce doszedłem do wniosku, że zasługuję na nagrodę; zacząłem więc robić pewne propozycje. Powiedziała: „nie”. Myślałem, że żartuje, więc spróbowałem jeszcze raz. I znów usłyszałem: „nie”!

Gdybyście wiedzieli, jak mnie to zirytowało; niewiele kobiet przedtem mi odmówiło. Powiedziałem więc: „Za kogo ty się uważasz?” A ona na to: „A ty za kogo się niby uważasz?” I wtedy właśnie ta dziewczyna dała mi lekcję.

Gdy moja więź z Chrystusem wzrastała, zacząłem zdawać sobie sprawę, że osoba, z którą idę na randkę, jest przede wszystkim moją siostrą w Chrystusie. Wielu rzeczy, które kiedyś robiłem na randkach, nie zrobiłbym z moją „siostrą”. Wkrótce ta świadomość zmieniła moje poglądy. Zacząłem myśleć o tym, w jaki sposób mogę się przyczynić do rozwoju duchowego dziewczyny, z którą się spotykam. W jaki sposób mogę sprawić, aby po spędzonym wspólnie czasie stawała się lepszym człowiekiem? Powiem ci, dziewczyno i chłopaku. Jeśli idziesz na randkę z takim nastawieniem, może ona być naprawdę podniecająca. Jest fajniejsza, niż sobie to wyobrażasz. Dobra randka ma zaplanowany początek, środek i koniec. Cały ten czas jest samą radością, jeśli traktujesz drugą osobę tak sarno, jakbyś chciał, żeby ktoś inny traktował kogoś, kogo kiedyś poślubisz. Nie ma lepszego sposobu, żeby pokochać osobę, z którą się zwiążesz na całe życie. Postępując tak, oddasz także sobie samemu wielką przysługę. Nauczysz się, jak kochać daną od Boga „miłością – koniec, kropka”. Będziesz się stawał coraz bardziej „właściwą” osobą – taką, której Bóg może powierzyć swojego ukochanego syna lub córkę jako współmałżonka.

Czy ta obietnica warta jest zobowiązania? Czy ta nagroda warta jest wysiłku i cierpliwości? Zastanówmy się nad ceną.

Kolejny rozdział